Lista dyskusyjna wspólnoty Dom na skale.
https://groups.google.com/.../dom_na_skale
Diakonia modlitwy
https://groups.google.com/.../dns-modlitewna

Bóg uzdrawia relacje i pokazuje prawdę o sobie!

Miesiąc przed kursem Abraham, Bóg dawał mi już pierwsze znaki, że chce coś czynić w moim sercu. Przypominał mi i pokazywał dawne bolesne sytuacje. Minął jakiś czas i na trzy dni przed rozpoczęciem kursu, we wtorek, gdy siedziałem w pracy, Bóg otworzył mi oczy na moją relację z mamą. Spowiednik mówił mi o tym od co najmniej roku, ale do mnie to nie docierało. Zobaczyłem, że noszę w sercu poczucie winy za rzeczy, do których mam prawo. Bóg pokazał mi, że ta relacja była toksyczna i sytuacje, gdzie zaprzeczano moim uczuciom, planom, zdaniu które było odmienne, sprawiały, że czułem się winny. Gdy szedłem na studia również czułem się winny, że zostawiam mamę samą. Teraz widzę, że choć z pozoru tego nie było po mnie widać to w głębi serca, coś mnie raniło.

Następnego dnia, w środę, znowu pojawiły się w mojej głowie te dręczące myśli i sprawiły, że nie potrafiłem pracować ani się modlić. Wiedziałem tylko, że bardzo potrzebuje odtrutki - Miłości Boga. Założyłem słuchawki na uszy i włączyłem na szybko znalezioną konferencję „Bóg wierzy w człowieka” o. Augustyna Pelanowskiego OSPPE. Wieczorem poszedłem na spotkanie modlitewne, gdzie tematem był namiot spotkania i przyjaźń z Bogiem. Tego dnia dzięki spotkaniu modlitewnemu oraz konferencji, Bóg objawił mi po raz kolejny swoją miłość. Poruszył mnie szczególnie kontrast pomiędzy miłością Boga a miłości ludz. Zobaczyłem, że miłość Boga jest właśnie taką miłością jakiej naprawdę potrzebuje, że Pan nie zaprzecza moim uczuciom, pozwala mi na lęk, na bycie sobą. Bóg pozwala mi mieć swoje zdanie, szanuje je i nie obarcza mnie winą, gdy jest inne od Jego zdania. Zobaczyłem, że patrzy na mnie z wiarą i wierzy, że wiele mi się uda i będę każdego dnia lepszym człowiekiem z Jego łaski. Widzę również dzisiaj to, że miłość Boga jest darem, który potrzebujemy przyjmować każdego dnia na nowo i który – chyba właśnie dlatego - najczęściej odstawiamy na półkę ignorancji.

W czasie samego kursu Bóg również dotykał mojego serca swoim pokojem i wyciszył je. Widzę, że Pan wskazał mi pewną drogę uzdrowienia, którą mam podążać i która jest też drogą dla mojej mamy, bo Jezus też chce Ją uzdrawiać. Jest to dla mnie tym bardziej ważne, że Bóg objawia swoją opiekę i prowadzenie dla naszej rodziny, tuż przed tym co nas czeka za 1,5 miesiąc - czyli mieszkaniem piętro nad rodzicami. Pan rzeczywiście uzdrawia serca i chce, aby Jego dzieci były wolne od zranień. Zbliż się do Jego spojrzenia miłości i oddaj mu to co jest trudne, a będzie leczył Ciebie i twój dom, tak jak w moim przypadku. Chwała Jezusowi!

Sławek, 28 lat